nowy adres 2008-07-11 09:48:32

A zatem zgodnie obietnica PODAJE      n o w y      adres mego bloga:
Nie ma co tu juz robic, kieruje tam!

mouxmoux.blogspot.com

Do zobaczenia

skomentuj (0)

mikolajki 2008-07-10 14:04:32

Hm. Hmmm... rzadziej katuje ostatnio moich czytelnikow wpisami. A bo czlowiek cos ostatnio kapcanieje. Z drugiej strony jest artysta i musi miec wene. Pracus sustemtyczny to nie ja. Tak sobie pomyslalam, ze przestalam juz te Anglie odbierac tak swiezo - niestety. Dzien sie za dniem zaczyna ciagnac, nie mam w sobie juz tego zadziwienia dziecka, ktore mi towarzyszylo na poczatku pobytu. Troche szkoda.... Za to zycie towarzyskie powoli zaczyna mi kwitnac, na imie ma Beata.
Cholercia, a tak czlowiek sie bronil przed tym, no!

Tymczasem... pracuje wciaz w macu, chociaz mialam zmienic. Z drugiej strony wygodnie mi tam. mimo, ze w HIERARCHII jestem nie za wysoko! Ale dochodze do wniosku, ze wcale (uwaga!) nienajnizej. Szczerze mowiac przypomnialam sobie, ze jestem Ambasadorem Goscinnosci, wiec w sumie cos to znaczy! Ambassador of Hospitality.
Powoli juz nie mam problemow z hierarchia i priorytetami, jakie to szczescie. Moj przyjaciel mawial "niewazne gdzie pracujesz, wazne co robisz po pracy" i podpisuje sie pod tym.
Prawda jest taka, ze nie jestem wysokiej klasy specjalista, by praca moja stala sie moim zyciem, bym dzieki kreatywnosci swej i dyspozycyjnosci zarabiala krocie. I krocie musiala tez wydawac, stanowisko zobowiazuje.
Nie jestem prawnikiem, lekarzem, naukowcem. Jesli juz to psychologiem i filozofem po godzinach pracy w mcdonaldzie.
Mconald to takie fajne miejsce, gdzie nie musze byc dyspozycyjna, moge pracowac kiedy i ile chce (znaczy w jakichs malych granicach przyzwoitosci) i moge miec duzo czasu (takze podczas pracy!) na myslenie oraz inne dzialania nie zwiazane z firma.
Moja praca to takze Trevor, sama nie wiedzialam jak bardzo... Ciezka orka czasem i on o tym wie. I ja i jemu to mowie, wiec nie plotkuje tutaj.

Mam inna wiadomosc, moj blog zmienia adres. Znalazlam, jak sie wydaje, przyjazniejszy portal, gdzie widac komentarze, gdzie slonce czesciej swieci! I mozna bez problemow zamieszczac fotki. Wkrotce podam ten nowy adres, pewnie w nastepnym wpisie.

Poki co chlodno, deszczowo ... lipiec to czy pazdziernik?
Pazdziernik jeszcze nie - w pazdzierniku przylatuje do Wawy znowu! O!

skomentuj (0)

charity 2008-07-04 11:17:50

Zycie towarzyskie moje w jukej jest prawie zerowe, o czym juz wspominalam.

Mieszkam z Trevorem, przepraszam - mieszkam u niego i tak to wlasnie jest.

Kazdy pens staram sie albo zaoszczedzic albo wyslac corce, co jest z kolei inwestycja.

Dziecko zdalo! mature, choc wyniki jej nie sa az tak mocne, ze bez problemu dostanie sie na studia. Ale badzmy dobrej mysli.

Zycie towarzyskie ... no ono kosztuje, wiec wole nie kusic losu. Bo jak sie rozochoce, to nie mam umiaru - wypady, herbatki, rewizyty. Wiadomo jak jest.

Staram sie wiec nie byc az taka komunikatywna jaka byc potrafie, moze sie uda.

W to miejsce zaczelam czytac zbrodnie Ikara, wiec mysle, ze humor mi bedzie dopisywac!

Zdarzylo sie jednak ostatnio, ze poznalam nowa kolezanke, Beatke, Polke. Pracowala w sklepie tzw. charity shop, chyba tylko po to by cos robic. Swoja droga te sklepy sa swietne, mozna sie w nich ubrac jak w najlepszym butiku i to za nieduze pieniadze.

Przychodzilam kilka razy do takiego jednego "butiku" na Orpington High Street, w nim spotkalam Beate. I jakos tak sie stalo, ze odwiedzilam ja ostatnio w domu. Dom wspanialy, swietna atmosfera, bardzo przekonujace wnetrza i kolekcje a. modelikow, b. obrazow, c.porcelanowych podobizn MM. Spedzilysmy razem kilka milych godzin na babskich plotkach. Poczulam sie mlodsza i jak za dawnych lat.

Dziewczyna bystra, w moim wieku, maz Szwed. Przepiekne zdjecia z ich slubu. Wzieli go kilka lat temu. Dziekuje jej za to, ze moglam poczuc, ze jest jeszcze zycie!

skomentuj (1)
Księga Gości
moje hobby bez dwoch zdan (uzaleznienie?)
scrabble!